Najnowsze Wpisy

i tak to się zaczęło... Komentarze (0)
23. czerwca 2011 23:37:00
linkologia.pl spis.pl

Zadzwonił telefon:                                                                                                                                                 - To jak wpadniesz?                                                                                                                                            -Przepraszam, nie mogę, jestem chora. Wpadnę w inny dzień, ok?                                                                                                                                                                                                                                                                                                        

Parę dni póżniej: - No to mamo lecę, muszę jeszcze kupić spóżniony prezent Ewie na urodziny. Pa.     I się zaczęło. Ewe znałam wtedy od 2 lat. Kumplowałyśmy sie. Tego dnia odwiedziłam ją, bo bardzo mnie o to prosiła, a kilka dni wcześniej miała urodziny. Herbatka, pogaduchy i te sprawy.  Jola zaproponowała żebyśmy jechały z jej tatą na małe zakupy, a po drodze odwiezły jej kuzyna, który był u nich na kilka dni. Zgodziłam się. Ewa się bardzo ucieszyła, bo zawsze chciała żebym poznała jej kuzyna Marka, który podobno był bardzo przystojny i miał piękne niebieskie oczy. Jakoś nie za bardzo chciało mi sie w to wierzyc. Jakiś czas póżniej jesteśmy na miejscu, wita mnie Ewy rodzinka,ogolnie nudy, a mojego lubego nie widac. Za chwilę wchodzi jakiś facet, od Ewy dowiaduje sie że to nie Mrek, tylko jego starszy brat Rafał, który ma dziewczynę. Chyba wpadam mu w oko, podajemy sobie ręcę, a on cały czas się na mnie gapi. W tym czasie zostaje poczestowana wieloma różnymi słodkościami, między innymi plackiem z makiem:) Rodzinka Ewy wpada na wspaniały pomysł żeby zawołać Marka, żeby mógł mnie poznać. Po chwili przychodzi on. Na nogach gumiaki, byle jak ubrany, nie wygląda na grzecznego chłopca, ale oczy przepiękne.... całuje moją ręke, przedstawia się, siada na krześle i jak jego brat cały czas się na mnie gapi. Słysze jakieś głupie teksty na podryw ale nie mogę się smiac bo wydaje mi sie ze kawałki maku tkwia w moich zębach i nie chce narobic sobie obciachu. Rodzinne spotkanie na szczescie dobiega końca, żegnam sie z wszystkimi i słysze jak Ewa mówi do Marka, że gdyby chciał mój numer to niech pisze. Wtedy pomyślałam że ją zabiję.... teraz myśle, że dobrze zrobiła. Gdy wróciłyśmy, obgadałśmy obu kuzynów. Kilka dni póżniej zapomniałam całkiem o tej wizycie i nie robiłam sobie jakichś nadziei na rozwijanie znajomosci, na co za bardzo też nie miałam ochoty.  Wszystko było ok do dnia kiedy Ewa napisała, że Marek chce mój numer. No i go dostał.... i od tego dnia tak naprawde zaczyna sie ta cała poplątana historia.....

zadyma178 : : ooooo222

Archiwum

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
303112345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930123

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

Brak kategorii

nobody-is-perfect | marcelina | urodadnia08 | deejayrobuss | gucik10 | Mailing